Oddzielmy kasyna finansowe od banków

Zadaniem każdego nadzorcy jest kontrolowanie poziomu ryzyka finansowego. W wielu krajach o tym zapomniano. Wskutek tego kryzys, który mógł być tylko bolesny, stał się niemalże śmiertelny. Teraz wszyscy zastanawiają się, co zrobić, by banki działały jak banki, a nie finansowe kasyna – mówi dr hab. Dariusz Gątarek, doradca prezesa NBP.
Oddzielmy kasyna finansowe od banków

Dariusz Gątarek: Zastąpienie nadzoru krajowego europejskim byłoby dla Polski ryzykowne.

Jak uczynić rynki finansowe bardziej bezpiecznymi i bardziej przewidywalnymi – o tym dyskutują ekonomiści na całym świecie. Grupa Trzydziestu opublikowała specjalny raport: „Financial Reform. A Framework for Financial Stability”. To ważny głos w tej kontrowersyjnej debacie?

Na pewno. Grupa Trzydziestu to  w końcu międzynarodowe stowarzyszenie, skupiające wybitnych ekonomistów. Prezesów banków centralnych Szwajcarii, Włoch, Chin, Wielkiej Brytanii, ECB, Banku Rozliczeń Międzynarodowych w Bazylei. Akademików Kennetha Rogoffa, Paula Krugmana. Jest tam też były prezes NBP Leszek Balcerowicz. W „Financial Reform” proponują oni wiele nowych regulacji, a także zmianę sposobu kontroli rynków finansowych.

Które z rozwiązań zaprezentowanych w raporcie są najistotniejsze?

Jest tam propozycja, aby wymogi kapitałowe uzależnić od sytuacji rynkowej. Uważam to za rewolucyjne rozwiązanie. Gdyby wprowadzono taką regulację, w warunkach koniunktury ilość kapitału własnego banków w stosunku do prowadzonej działalności kredytowej musiałaby się zwiększać, a w warunkach dekoniunktury mogłaby spadać. W ten sposób byłaby zapewniona większa płynność akcji kredytowej – hamowanej w okresie prosperity, aby nie dopuścić do obniżenia jakości portfela kredytowego banków, a pobudzanej w okresie recesji, by stymulować gospodarkę.

Ekonomiści Grupy Trzydziestu postulują także objęcie nadzorem instytucji finansowych o charakterze niebankowym. Dzisiaj kontrola nad instytucjami typu hedge fund albo private equity niemal nie istnieje; wystarczy, że się zarejestrują i mogą działać. Obecny brak nadzoru wynika z założenia, że nie należy chronić ludzi bardzo bogatych przed możliwościami utraty pieniędzy. Bo tylko osoby zamożne mogą być klientami funduszy hedżingowych; minimalna wpłata do takiego funduszu wynosi 1 mln USD. Doświadczenie jednak pokazało, że upadek funduszu hedżingowego może mieć wpływ na cały rynek i tracą na tym nie tylko jego klienci. W takiej sytuacji bowiem w panikę zwykle wpadają właściciele jednostek funduszy inwestycyjnych, którzy wycofują z nich kapitał, co natychmiast odbija się na wycenie spółek giełdowych. Na wartości traci także waluta danego kraju, bo inwestorzy wycofują się z zagrożonego rynku.

Autorzy raportu postulują powrót nadzoru finansowego do banku centralnego. Kilka lat temu pojawiła się koncepcja tzw. jednolitego nadzoru finansowego, czyli niezależnej od wszystkich innych instytucji, która sprawuje całościowy nadzór na rynkiem finansowym: giełdą, bankami, ubezpieczycielami, funduszami inwestycyjnymi. Najbardziej znanym przykładem jest brytyjska Financial Services Authority. Doświadczenie pokazało, że jest to jednak instytucja zbyt słaba, zbyt podatna na wpływ biznesmenów i polityków. Stąd wniosek, że jeśli zostanie wzmocniona przez bank centralny, będzie dużo skuteczniejsza, a przede wszystkim dużo bardziej niezależna.

Autorzy raportu idą dużo dalej – chcą stworzenia nadzoru międzynarodowego.

Obecnie międzynarodowe grupy finansowe wykorzystują różnice pomiędzy regulacjami na poszczególnych rynkach do zwiększania zysku kosztem bezpieczeństwa. Nadzorcy w poszczególnych krajach widzą tylko fragment ich działalności, w związku z tym nikt nie ma pełnej kontroli ryzyka tych korporacji. Receptą na to mogłoby być ujednolicenie wymogów pomiędzy krajami, a nawet powołanie nadzoru międzynarodowego.

Niektóre pomysły autorów raportu są wrecz restrykcyjne. Choćby ten, aby agencje ratingowe były pociągane do odpowiedzialności finansowej za wydane opinie przez poszkodowanych uczestników rynku. Obecny system, w którym emitent płaci za wydanie ratingu na papier wartościowy, nie sprzyja rzetelności.

Do tego Grupa Trzydziestu chce większej transparentności instrumentów finansowych o charakterze dłużnym. Proponuje, by zasady działania tych produktów i ryzyko z nimi związane były obszernie opisywane zgodnie z jednolitymi standardami. Wszystko w imię założenia, że lepiej poinformowani inwestorzy będą podejmowali bardziej racjonalne decyzje.

Które z tych rozwiązań byłyby korzystne dla Polski?

Dobrym pomysłem jest zacieśnienie współpracy pomiędzy nadzorem finansowym a NBP, i to dokładnie z tych samych powodów co w innych państwach, które wcześniej oddzieliły nadzór od banku centralnego.

Popieram także propozycję większej transparentności skomplikowanych instrumentów inżynierii finansowej. Gdyby reguła ta była wprowadzona wcześniej, to być może uniknęlibyśmy w Polsce w 2008/2009 problemu z opcjami.  Gdyby w Polsce działała instytucja rejestrująca wszystkie pozagiełdowe instrumenty pochodne, wiedzielibyśmy, kto i ile może stracić na przykład na zmianie kursu złotego. Taka centralna izba rozliczeniowa jest jednym z postulatów Grupy Trzydziestu na rzecz większej przejrzystości rynku.

Z drugiej strony należy wspomnieć o regulacjach, które mogłyby Polsce zaszkodzić. To dotyczy na przykład zarysowanej w raporcie ekonomistów koncepcji międzynarodowego nadzoru finansowego. Istnieje ryzyko, że jego główną troską będzie zapewnianie bezpieczeństwa globalnych grup finansowych na ich rynkach macierzystych kosztem mniejszych krajów i lokalnych instytucji. Dlatego dla Polski rezygnacja z nadzoru krajowego na rzecz europejskiego byłaby niekorzystna.

Czy rozwiązania przedstawione w raporcie nie rodzą ryzyka przeregulowania rynków finansowych?

Nie,  proponowane rozwiązania nie zablokują rozwoju działalności instytucji finansowych, zwiększą natomiast bezpieczeństwo.

Rozmawiał: Krzysztof Nędzyński

Dr hab. Dariusz Gątarek, doradca prezesa NBP, specjalista od rynków finansowych, pracował w polskim sektorze bankowym oraz w funduszu hedżingowym w londyńskim City, współautor książek „Nowoczesne metody zarządzania ryzykiem finansowym” oraz „The LIBOR Market Model in Practice”.

Dariusz Gątarek: Zastąpienie nadzoru krajowego europejskim byłoby dla Polski ryzykowne.

Tagi


Artykuły powiązane

Zmierzch banków, jakie znamy

Kategoria: Analizy
Pandemia powoduje, że zmiany w sektorze bankowym – nie tylko cyfrowe – następują coraz szybciej. Będą się kurczyć dotychczasowe źródła przychodów banków, a wyzwaniem będzie oferowanie nowych usług i korzystanie z nowych technologii finansowych. Banki mogą okazać się zbyt powolne, by przetrwać...
Zmierzch banków, jakie znamy

Regulacje dla globalnych banków a akcja kredytowa

Kategoria: VoxEU
Badanie wskazuje na skutki wprowadzenia regulacji nadzorczych dla globalnych banków o znaczeniu systemowym w zakresie ich aktywności kredytowej wobec przedsiębiorstw.
Regulacje dla globalnych banków a akcja kredytowa

Multilateralizm à la carte

Kategoria: Analizy
System wielostronnych instytucji pomocowych sprawdził się na początku pandemii, ale coraz bardziej ewoluuje w kierunku multilateralizmu à la carte. Eksperci OECD w opublikowanym niedawno raporcie Multilateral Development Finance 2020 proponują reformy jako element programu odbudowy globalnej gospodarki po COVID-19.
Multilateralizm à la carte