Autor: Marek Pielach

Dziennikarz Obserwatora Finansowego, specjalizuje się w makroekonomii i finansach publicznych

Due diligence Polskich Inwestycji Rozwojowych

Budowa i utrzymanie dróg w Kujawsko-Pomorskiem to piąty wstępnie zaakceptowany projekt Polskich Inwestycji Rozwojowych. To bilans po 7 miesiącach działalności od skompletowania zespołu inwestycyjnego. Z wypowiedzi premiera Donalda Tuska wynika, ze szef rządu liczy na większe przyspieszenie.
Due diligence Polskich Inwestycji Rozwojowych

(infografika Dariusz Gąszczyk)

Dziś poznaliśmy piąty projekt z udziałem PIR.  Wiceminister skarbu Paweł Tamborski poinformował, że spółka będzie uczestniczyć w 30-letnim programie budowy i utrzymania dróg w Kujawsko-Pomorskiem. Zaangażowanie PIR w wycenianym na 400 mln złotych projekcie sięgnie 100 mln złotych.

Szósty projekt jest na razie jedynie w zarysie. Chodzi o pomysł budowy petrochemii przez grupy Lotos i Azoty. Obie firmy podpisały na razie tylko list intencyjny w sprawie studium wykonalności, więc suma 12 mld złotych (w tym 750 mln zł udziału PIR), „na tworzenie narodowego czempiona w Petrochemii” jest wyłącznie szacunkowa.

– W najbliższych tygodniach będziemy mogli na naszej mapie zaznaczyć jeszcze jeden mniejszy projekt energetyczny – uzupełnia Mikołaj Kunica, dyrektor ds. komunikacji PIR.

W sumie spółka przeanalizowała 47 projektów, z których siedem przeszło do etapu analizy szczegółowej. W przypadku jednego z projektów, inwestor prywatny zrezygnował z udziału PIR, zostało więc sześć (z czego pięć ujawniono) łącznie na kwotę 4,93 mld złotych. To całkowity koszt projektów, a udział PIR można szacować na 1,37 do 1,68 mld złotych. Nie są to oficjalne dane spółki, ale wyliczenia na podstawie informacji o całości kosztów projektu i sposobie działania PIR.

– Upraszczając można powiedzieć, że na każdą złotówkę zaangażowaną przez PIR przypada minimum cztery złote zaangażowane przez partnerów prywatnych: inwestorów oraz banki komercyjne. Nigdy nie jesteśmy sponsorem projektu, ale jego mniejszościowym udziałowcem na poziomie spółki celowej. Możemy mieć w niej do 50 proc. udziałów minus jedna akcja – wyjaśnia Mikołaj Kunica.

„Rekomendowaliśmy dzisiaj ministrowi skarbu, aby tak rozmawiał ze spółką PIR, aby proces inwestycyjny nabrał przyspieszenia, bo ma to być jedno z kół zamachowych w czasie wychodzenia z okresu osłabionego wzrostu” – mówił premier Donald Tusk 15 kwietnia po posiedzeniu rządu, na którym zaprezentowano raport dotyczący działalności spółki Polskie Inwestycje Rozwojowe. „Liczymy na to, że czas rozpędzania tego projektu zamieni się na czas bardzo intensywnego realizowania poszczególnych inwestycji” – dodał premier.

Na razie żaden projekt nie jest jeszcze realizowany.

(infografika Dariusz Gąszczyk)

(infografika Dariusz Gąszczyk)

Idąc od północy – PIR ma porozumienie z LOTOS Petrobaltic dotyczące finansowania inwestycji związanej z zagospodarowaniem złoża ropy naftowej B8 na Morzu Bałtyckim. Koszt to 1,7 mld złotych, z czego udział PIR to od 250 do 563 mln złotych. Komercyjne wydobycie ma być uruchomione pod koniec 2015 roku, a roczna produkcja ropy ze złoża ma przekroczyć 250 tys. ton.

Drugim projektem jest Elektrociepłownia w Olsztynie, która ma kosztować 600 mln złotych, z czego PIR wyłoży około 100 mln zł.

Trzecim jest projekt z Hawe – spółką giełdową, która zajmuje się infrastrukturą teleinformatyczną. Kosztem 560 mln złotych w ciągu sześciu lat sieć światłowodowa ma być poprowadzona do 870 tys. domów, a PIR wyłoży około 120 mln złotych.

Czwarty projekt to blok gazowo-parowy Elektrowni Łagisza w Będzinie realizowany z firmą Tauron. Ma posiadać moc 413 MW, a jego budowa pochłonie ponad 1,5 mld złotych, z czego udział PIR ma sięgnąć maksymalnego dopuszczonego poziomu 750 mln. złotych.

Sześć projektów w fazie due diligence wymagających zaangażowania na poziomie około 1,5 mld złotych, wybranych przez 12-osobowy zespół inwestycyjny przez siedem miesięcy. Taki jest bilans PIR w pigułce. Mariusz Grendowicz prezesem jest bowiem od 7 marca 2013 roku, spółka została zarejestrowana w czerwcu 2013 roku, a podstawowy zespół inwestycyjny zaczął działać właśnie siedem miesięcy temu – w październiku 2013 roku.

– Mam nadzieję, że do końca roku PIR zrealizuje przynajmniej trzy transakcje dotyczące inwestycji bezpośrednich i drugie tyle inwestycji pośrednich, czyli w fundusze infrastrukturalne. W przyszłości mamy nadzieję realizować do pięciu transakcji rocznie – zapowiadał w końcu marca w wywiadzie dla „OF” Mariusz Grendowicz.

Kilka projektów rocznie – może to brzmieć skromnie, ale taka jest specyfika działalności infrastrukturalnych funduszy inwestycyjnych realizujących inwestycje w modelu project finance.

– Są to przedsięwzięcia na tyle złożone, poprzedzone zazwyczaj setkami umów, ekspertyz i analiz, z których każda ma istotne znaczenie dla powodzenia całości projektu, że nie da się ich przeprowadzać co miesiąc. Byłoby to zwyczajnie nieodpowiedzialne – wyjaśnia Mikołaj Kunica.

PIR można porównywać do podobnych instytucji działających w Europie Zachodniej, m.in. CDC Infrastructure we Francji, czy F2i we Włoszech.

(infografika Darek Gąszczyk)

(infografika Darek Gąszczyk)

 

Z tego porównania PIR wynika, że PIR ma się już czym pochwalić. Przede wszystkim wśród wszystkich transakcji zrealizowanych w Europie przez zagraniczne fundusze infrastrukturalne tylko dwie miały charakter typu greenfield lub brownfield czyli inwestycji w nową infrastrukturę lub renowacji istniejącej. Reszta polegała na wykupie istniejących aktywów lub aktywów w budowie, czego mandat PIR nie przewiduje. I mimo, że na Zachodzie realizowano inwestycje prostsze to pierwsza transakcja nastąpiła najwcześniej po półtora roku, a zwykle po dwóch, trzech latach od powołania funduszu.

W Polsce od rejestracji PIR, czyli od czerwca 2013 roku mamy siedem wstępnie zaakceptowanych inwestycji. Czas pokaże ile faktycznie zostanie zrealizowanych i jak szybko. Początki są jednak obiecujące, nie można oceniać, że spółka działa zbyt wolno. Mowa oczywiście o głównym zadaniu PIR, czyli projektach, na które spółka wykłada minimum 50 mln złotych , a maksimum 750 mln złotych (razem z pieniędzmi partnerów mowa tu więc o inwestycjach za minimum 200 mln złotych) z sześciu obszarów: wydobycie węglowodorów, transport, infrastruktura samorządowa, infrastruktura przemysłowa, telekomunikacja i energetyka.

Warto dodać, że udział PIR w projektach energetycznych wraz z dużymi spółkami komercyjnymi, w których udziały ma Skarb Państwa, jest bardzo na rękę rządowi, który nie ma innych sposobów sfinansowania tego typu inwestycji. A potrzeby są ogromne.

– Elektrownia Opole jest tak naprawdę pewnym synonimem całego szeregu innych elektrowni, które znajdują się w tej samej sytuacji. To na przykład elektrownia w Ostrołęce, w Rybniku, które z podobnych powodów, czyli niestabilności regulacyjnej zostały zawieszone – mówił Mariusz Grendowicz w rozmowie z agencją Newseria, w połowie 2013 roku, kiedy decydował się udział PIR w inwestycji.

– Faktycznie trzy ujawnione projekty są z obszaru bezpośrednio związanego z poprawą bezpieczeństwa energetycznego, a w mocno zaawansowane są już cztery kolejne. Nie jest to jednak sektor przez nas faworyzowany. Istotny udział PIR w projektach energetycznych wynika z potrzeb polskiej gospodarki. Nie ukrywamy, że bardzo liczymy także na zaangażowanie w dokończenie procesu budowy autostrad. Od kilku miesięcy prowadzimy na ten temat zaawansowane rozmowy zarówno z Ministerstwem Infrastruktury i Rozwoju,  jak i z inwestorami w tym sektorze – mówi Kunica.

Prezes PIR 20 marca podczas ogłoszenia projektu budowy elektrowni w Będzinie ujawnił, że jego spółka pracuje zarówno nad projektami kolejowymi jak i drogowymi, ma także kontakt z niektórymi operatorami portów lotniczych.

Cześć z tej infrastruktury może powstać z inicjatywy samorządów. Założeniem PIR jest aby dla tego sektora przeznaczyć 2 mld złotych, które powinny wygenerować inwestycje za minimum 8 mld złotych. To jednak zależy też od inicjatywy samych samorządowców. Wiceminister skarbu Paweł Tamborski zapowiedział, że PIR wraz z Bankiem Gospodarstwa Krajowego pracują nad powołaniem funduszu, który będzie inwestował w akcje oraz udziały samorządowych spółek infrastrukturalnych, tak aby pozyskane w ten sposób pieniądze te mogły przeznaczać na inwestycje. Budżet ma wynieść 600 mln złotych, z czego PIR wyłoży połowę.

W sumie po dokapitalizowaniu PIR ma dysponować kwotą 10 mld złotych, na działalność, która zgodnie z zasadą, że każda zainwestowana złotówka odpowiada czterem złotym, powinna przełożyć się na co najmniej 40 mld złotych dodatkowych inwestycji w gospodarce. Uruchomienie takich środków musi niestety trochę potrwać. Nie chodzi bowiem o samo wydanie pieniędzy, ale o efekty jakie mają one przynieść.

(infografika Dariusz Gąszczyk)
(infografika Dariusz Gąszczyk)
(infografika Darek Gąszczyk)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Internet banking will expand due to #StayAtHome

Kategoria: Financial markets
As the coronavirus pandemic was spreading, concepts such as home office and e-learning gained in popularity. As consumers mobility has been limited, it can be assumed that home banking will also follow and will increase the number of online banking users.
Internet banking will expand due to #StayAtHome

Zbyt mało wiemy o polskich nierównościach

Kategoria: Wskaźniki ekonomiczne
Zbyt mało jeszcze wiemy o prawdziwej skali nierówności dochodowych i majątkowych w Polsce. Zbyt mało polskich uczonych się tym interesuje i bada - przekonuje dr hab. Michał Brzeziński, ekonomista z Uniwersytetu Warszawskiego.
Zbyt mało wiemy o polskich nierównościach

Pandemia a gospodarka: 60 proc. polskich firm ma zapasy finansowe

Kategoria: Oko na gospodarkę
Odsetek firm planujących utrzymanie poziomów zatrudnienia wzrósł od początku kwietnia z 62 proc. do 79 proc. Jednocześnie 13 proc. polskich firm planuje zatrudnianie, a 6 proc. myśli o zwolnieniach.
Pandemia a gospodarka: 60 proc. polskich firm ma zapasy finansowe