Gospodarcze konsekwencje grypy „hiszpanki”

Zrozumienie gospodarczych skutków globalnej pandemii jest kluczowym wyzwaniem dla ekonomistów. Analizując przebieg pandemii grypy „hiszpanki” z lat 1918-1920 można oszacować rozmiar spodziewanych strat w zakresie produkcji oraz skalę czynników ryzyka dla gospodarki, jakie niesie ze sobą pandemia.
Gospodarcze konsekwencje grypy „hiszpanki”

Kwantyfikacja oczekiwanego spadku wartości produkcji w wyniku rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 oraz ocena ryzyka makroekonomicznego związanego z pandemią jest poważnym wyzwaniem dla ekonomistów. Opublikowana niedawno praca stanowi próbę przyjrzenia się doświadczeniom w okresie pandemii grypy (znanej jako „hiszpanka”), która wybuchła w 1918 roku i trwała do 1920 roku, zbierając żniwo w postaci od 40 do 100 milionów zgonów na całym świecie.

Wybuchy pandemii są rzadkimi zdarzeniami wywołującymi nietypowe skutki gospodarcze w poszczególnych krajach. W związku z tym w naszej pracy stosujemy model nieliniowy, obejmujący znaczną większość krajów na świecie. Model ten pozwala nam na skonstruowanie warunkowej dystrybucji dynamiki realnego PKB na mieszkańca jako funkcji wskaźnika śmiertelności w wyniku grypy „hiszpanki”, która jest następnie wykorzystywana do ilościowego określenia skutków „hiszpańskiej” grypy.

Konsekwencje  „hiszpanki”

Wykorzystując wskaźniki śmiertelności w wyniku „hiszpanki” w poszczególnych krajach i uwzględniając wskaźniki śmiertelności w wyniku I wojny światowej, Robert J. Barro, José F. Ursúa i Joanna Weng pokazują w swojej pracy, że skumulowane straty spowodowane przez grypę „hiszpankę” w zakresie realnego PKB na mieszkańca wyniosły w typowym kraju 6,0 proc. w latach 1918-1920. Wykorzystując model nieliniowy i ten sam zestaw danych, potwierdzamy skumulowany spadek aktywności gospodarczej w typowym kraju w wyniku choroby pandemicznej na poziomie 7 proc. Około 70 proc. szacowanych strat gospodarczych występuje w pierwszym roku.

Badamy również ryzyko dla gospodarki, jakie niesie ze sobą pandemia, które należy interpretować jako możliwe dodatkowe straty w zakresie wartości produkcji wykraczające poza straty spodziewane. Obliczamy dwie miary, związane z realizacją:

  • „złego scenariusza” (bazującego na warunkowej dystrybucji dynamiki PKB, która daje ujemną dynamikę PKB);
  • „gorszego scenariusza” (bazującego na 10 proc. najgorszych możliwych wyników z warunkowej dystrybucji).

W „złym scenariuszu” spodziewamy się spadku aktywności gospodarczej o 5,5 proc. w 1918 roku w stosunku do mediany, podczas gdy w „gorszym scenariuszu” spodziewamy się spadku aktywności gospodarczej aż o 19,6 proc. w stosunku do mediany. Jest to widoczne na wykresie, który wskazuje, że lewy ogon warunkowego rozkładu (tj. wartości bardziej ujemne) dynamiki realnego PKB na mieszkańca gwałtownie wzrasta w wyniku pandemii „hiszpanki”.

Wpływ „hiszpanki” na kraje o wyższych i niższych dochodach

Pandemia grypy może prowadzić do pogłębienia nierówności dochodowych w poszczególnych krajach, ponieważ generuje nieproporcjonalne obciążenia dla pracowników o niskich kwalifikacjach. Choroby zakaźne i związana z nimi śmiertelność mogą także szybciej rozprzestrzeniać się w krajach o niższych dochodach, biorąc pod uwagę wysokie koszty opieki zdrowotnej oraz wydatki publiczne konieczne do powstrzymania rozprzestrzeniania się wirusa. Ekonomiści obawiają się, że choroby pandemiczne pogłębiają nierówności. Nasze ustalenia zdają się potwierdzać te obawy. Szacujemy, że spodziewany skumulowany spadek realnego dochodu w latach 1918-1920 z powodu pandemii jest dwukrotnie większy w krajach o niższych dochodach (9,8 proc.) niż w krajach o wyższych dochodach (4,7 proc.). Co więcej, o ile ryzyko makroekonomiczne związane z pandemią jest znaczące w przypadku krajów o wyższych dochodach, w przypadku krajów o niższych dochodach jest ono naprawdę ogromne.

Pandemia zwiększa obecność państwa w gospodarce

Jeśli chodzi o Stany Zjednoczone, nasze wyniki są zgodne z obserwacjami przedstawionymi w pracach Arthura Burnsa i Wesley’a Mitchella oraz François Velde’a , którzy twierdzili, że recesja w Stanach Zjednoczonych w latach 1918-1919 była krótka i miała umiarkowaną amplitudę. Jednakże w przypadku „gorszego scenariusza” szacowane ryzyko makroekonomiczne dla Stanów Zjednoczonych związane z grypą „hiszpanką” nie jest wcale takie małe. Innym dobrym przykładem jest Hiszpania, która jako jedno z nielicznych większych państw europejskich zachowała neutralność w czasie I wojny światowej. W związku z tym, media w tym kraju mogły swobodnie i dokładnie informować o rozwoju pandemii. To wyjaśnia, dlaczego pandemia jest powszechnie określana mianem „grypy hiszpanki”. Nasze ustalenia wskazują, że straty w zakresie wartości produkcji w Hiszpanii były dość duże, podobnie jak związane z pandemią ryzyko dodatkowego osłabienia aktywności gospodarczej.

Wskaźniki śmiertelności wykorzystane jako regresory

Powyższe ustalenia opierają się na hipotezie, że śmiertelność podczas pandemii grypy „hiszpanki” nie zależała od polityki rządowej ograniczającej aktywność gospodarczą. Jeśli jednak działania podejmowane w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa grypy spowodowały spadek produkcji, to wpływ grypy „hiszpanki” na działalność gospodarczą byłby niedoszacowany. W tym przypadku szacunki odzwierciedlałyby bowiem nie tylko negatywny wpływ stopy śmiertelności na działalność gospodarczą, ale również dodatnią korelację między tymi dwiema zmiennymi będącą efektem podjętych przez rząd działań (np. zamrożenia gospodarki).

Uważamy, że w przypadku grypy „hiszpanki” ten problem ma znikome znaczenie z trzech głównych powodów:

  • ówczesnej struktury światowej gospodarki, która w większym stopniu uzależniona była od rolnictwa i produkcji, a także braku ogólnego zamrożenia gospodarki;
  • braku informacji, w tym cenzury wojennej;
  • wpływu I wojny światowej na aktywność gospodarczą.

Nie powtórzyć cyklu „panikuj, a potem zapomnij”

Poszukując szczegółowych informacji przy pomocy narzędzia „Chronicling America” dostępnego w Bibliotece Kongresu Stanów Zjednoczonych, jak również innych publicznie dostępnych zasobów, stwierdziliśmy, że rządy na całym świecie nie wprowadziły w okresie pandemii „hiszpanki” nakazu zamknięcia przedsiębiorstw niemających kluczowego znaczenia dla funkcjonowania społeczeństwa (ang. non-essential businesses), ale w większości wdrażały jedynie środki tzw. „dystansowania społecznego”, które negatywnie wpłynęły na podmioty takie jak teatry, kina, sale koncertowe, których udział w realnym PKB na świecie był wówczas marginalny.

W tamtym okresie informacje były przekazywane głównie za pośrednictwem prasy. W niektórych krajach, w celu utrzymania wysokiego morale, wojenna cenzura nie pozwalała prasie na rzetelne informowanie o epidemii i o tym, jak poważna jest to choroba. W tym czasie I wojna światowa dobiegała już końca. Trudno sobie wyobrazić zamknięcie wówczas przedsiębiorstw niemających kluczowego znaczenia dla funkcjonowania społeczeństwa. Rządów zwyczajnie nie było na to stać. Mogła wówczas występować presja ze strony społeczeństwa i gospodarki na utrzymanie normalnego zatrudnienia i działalności firm. W Stanach Zjednoczonych firmy sektora prywatnego zwracały się do pracowników z prośbą o pracę w niedzielę. Miało to pomóc w zaspokojeniu ogromnego popytu związanego z wojną pomimo niedoborów siły roboczej w sytuacji, gdy wielu pracowników chorowało.

Wnioski dla obecnej sytuacji

Obecnie szybko rośnie liczba badań oceniających skutki gospodarcze pandemii COVID-19. Nasza praca jest próbą wyciągnięcia przydatnych wniosków z pandemii „hiszpanki”, czyli epizodu, dla którego oszacowaliśmy znaczną stratę w zakresie wartości produkcji, a także wysokie ryzyko dodatkowego osłabienia aktywności gospodarczej. Możliwość wystąpienia takich skrajnych kosztów gospodarczych w danym kraju tłumaczy, dlaczego po wybuchu pandemii COVID-19 w 2020 roku wielu wybitnych ekonomistów i decydentów politycznych na całym świecie domagało się szybkiego wdrożenia odpowiednich działań politycznych, a także wzywało do podjęcia istotnych interwencji w zakresie polityki fiskalnej i monetarnej. Chociaż wskaźnik śmiertelności w wyniku pandemii COVID-19 będzie znacznie niższy ze względu na lepszą infrastrukturę służby zdrowia, rygorystyczne działania związane z zamrożeniem gospodarki oraz ogólnie wyższy poziom wiedzy na temat choroby, nie powinniśmy lekceważyć wniosków, jakie płyną z doświadczeń z „hiszpanką. Ryzyko gwałtownego dwucyfrowego spadku aktywności gospodarczej jest całkiem realne.

Najpierw wygrajmy wojnę, potem przyjdzie czas na rachunki

Gdyby dało się wskazać wpływ rządowej polityki makroekonomicznej wprowadzonej w celu przeciwdziałania pandemii COVID-19 na samą tylko gospodarkę, można by oczekiwać nawet większych spadków w zakresie wartości produkcji. Należy bowiem uwzględnić niekorzystny wpływ pandemii na międzynarodowe łańcuchy dostaw w związku z ograniczeniami w podróżach międzynarodowych, a także istotną rolę, jaką w gospodarce światowej odgrywają usługi, które zostały w największym stopniu dotknięte środkami tzw. „dystansowania społecznego”.

Nasze ustalenia zdają się wreszcie wspierać stanowisko międzynarodowych organizacji gospodarczych, takich jak Bank Światowy i Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (United Nations Development Programme), które twierdzą, że brak natychmiastowych działań i wsparcia ze strony społeczności międzynarodowej spowoduje, że pandemia COVID-19 będzie miała głęboki negatywny wpływ na kraje o niższych dochodach.

 

Roberto De Santis – starszy ekonomista, Dział Analiz Cyklu Koniunkturalnego, Dyrekcja Generalna ds. Gospodarczych, Europejski Bank Centralny

Wouter Van der Veken – doktorant w dziedzinie makroekonomii empirycznej oraz polityki gospodarczej, Uniwersytet w Gandawie

Tekst pochodzi z portalu VoxEU. Tam też zamieszczona jest jego pełna bibliografia.


Tagi