Beata Javorcik: sankcje są skuteczne, ale mają swoje ograniczenia

Sankcje nałożone na Rosję działają, ponieważ w pewien sposób ograniczyły jej dostęp do technologii, do produktów importowanych i spowodowały wyjście zagranicznych firm z Federacji Rosyjskiej. Wszystko to przełoży się na słabszy wzrost produktywności, który będzie oznaczał niższy wzrost gospodarczy – mówi Beata Javorcik, główna ekonomistka Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR).

„Obserwator Finansowy”: Czy sankcje nałożone na Rosję, patrząc z perspektywy kilkunastu miesięcy, działają?

Beata Javorcik: Działają. Wydaje mi się jednak, że nasze oczekiwania co do tego, iż w krótkim okresie doprowadzą do kryzysu finansowego czy gospodarczego w Rosji były nierealistyczne. Sankcje działają, ponieważ w pewien sposób ograniczyły jej dostęp do technologii, do produktów importowanych i spowodowały wyjście zagranicznych firm z Federacji Rosyjskiej. Wszystko to przełoży się na słabszy wzrost produktywności, który będzie oznaczał niższy wzrost gospodarczy, ale stanie się to w średnim okresie. Obecnie natomiast w statystykach jeszcze tego nie widać.

Jak działają sankcje, które w zamierzeniu miały ograniczać eksport rosyjskich towarów?

EBOR w swoim badaniu przeanalizował bardzo szczegółowe dane eksportowe, które pokazują, że eksport z Europy do Rosji spadł o około 60 proc. W tym samym czasie, co jest niestety niepokojące, wzrósł eksport z Europy do Kazachstanu, Kirgistanu czy Armenii – szczególnie tych produktów, które w całości lub częściowo podlegają sankcjom. A te trzy kraje reeksportują te produkty właśnie do Rosji. Zarazem widać, że skala tego pośredniego eksportu jest mała w porównaniu z eksportem bezpośrednim, którego już nie ma.

Czy fakt, że Rosja jest wspierana przez Turcję, Chiny czy Indie, czyli państwa grupy BRICS, może zniwelować skutki sankcji nałożonych na FR?

Nałożenie sankcji poprzez kraje zachodnie na eksport do Rosji stworzyło nowe możliwości eksportowe właśnie dla takich krajów, jak Turcja czy Chiny. Wykorzystały one tę możliwość i podwyższyły swój eksport do Federacji Rosyjskiej, ponieważ wysyłają tam towary podobne do tych, które zostały objęte sankcjami.

Czy utrzymanie sankcji ma sens? Czy należałoby je nieco zmodyfikować lub znieść?

Wydaje mi się, że można zrobić więcej. Problem z sankcjami eksportowymi polega na tym, że każdy z europejskich rządów chciałby, by wszystkie inne rządy przestrzegały sankcji, ale sami mamy ochotę przymknąć oko na to, jak rodzime firmy stosują się do tych ustaleń. Widzieliśmy to już w czasach zimnej wojny, kiedy na wschodni blok były nałożone sankcje ograniczające eksport produktów wysokiej technologii, ale w praktyce wiele firm i państw ich nie przestrzegało.

Czyli sankcje mogą być tylko jednym z narzędzi, a skutecznego sposobu, by oddziaływać na Rosję, trzeba szukać gdzie indziej?

Sankcje mają swoje ograniczenia, ponieważ trudno wymusić ich przestrzeganie w stu procentach, ponadto nie wszystkie państwa w nich uczestniczą. W związku z tym może to być tylko jeden z elementów użytych do wywarcia presji na Rosję.

Rozmawiał Grzegorz Jeż

Cała rozmowa jest dostępna na kanale „Obserwatora Finansowego” w serwisie YouTube.

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Sankcje i rosyjskie mity

Kategoria: Trendy gospodarcze
Na podstawie przekazu płynącego z Moskwy można by wnioskować, że gospodarka Rosji od dawna nie miała się tak dobrze, jak w okresie nakładanych na nią lawinowo narastających sankcji. Jaka jest jednak prawda? Czy Rosja rzeczywiście – jak twierdzi jej prezydent Władimir Putin – „nic nie straciła i nie straci” na wojnie, czy też sankcje to nasilający się czynnik degradacji tego państwa na gospodarczej mapie świata?
Sankcje i rosyjskie mity

Rosja w sankcyjnych okowach

Kategoria: Trendy gospodarcze
Rosja, w ciągu kilku miesięcy od rozpoczęcia agresji przeciwko Ukrainie, stała się rekordzistką pod względem liczby nałożonych na nią sankcji.
Rosja w sankcyjnych okowach