Pomoc Ukrainie ma wiele wymiarów

Wspieramy Ukrainę z powodów moralnych, ekonomicznych i politycznych. Skala zniszczeń, jeśli chodzi o infrastrukturę, budynki, sieć energetyczną czy rolnictwo oraz koszty związane z odbudową Ukrainy mogą przekraczać 400 mld dol. – mówi Piotr Żuk, p.o. zastępcy dyrektora Departamentu Analiz i Badań Ekonomicznych NBP.

„Obserwator Finansowy”: Dlaczego wspieramy Ukrainę?

Piotr Żuk: Ukrainę wspieramy i my i wszystkie państwa zachodnie z trzech powodów. Pierwszy dotyczy kwestii moralnych. Wszyscy widzieliśmy skalę zniszczeń w ukraińskich miastach. Miliony Ukraińców musiało opuścić swoje domy, a tysiące zostało zamordowanych. W tej sytuacji wsparcie dla Ukrainy wydaje się oczywiste. Drugim powodem jest to, że zwycięstwo nad Rosją zwiększy także bezpieczeństwo geopolityczne w naszym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. A trzeci powód jest czysto ekonomiczny i pragmatyczny, bo wsparcie dla Ukrainy, jej odbudowa oraz stabilna i rosnąca gospodarka naszego wschodniego sąsiada jest w interesie pozostałych państw, które mogą prowadzić z nią handel czy realizować wspólne inwestycje.

Czy możemy oszacować skalę zniszczeń, których doświadczyła Ukraina?

W 2022 r. PKB Ukrainy spadł o około 30 proc. Liczba ta pokazuje, że ukraińską gospodarkę dotknął potężny kryzys. Wszelkie szacunki wskazują jednocześnie, że skala zniszczeń, jeśli chodzi o infrastrukturę, budynki, sieć energetyczną czy rolnictwo oraz koszty związane z odbudową Ukrainy, może przekraczać 400 mld dol. Ukraina sama nie będzie się w stanie odbudować.

Pomoc napływa już teraz, ale w jakich obszarach gospodarczych jest największa?

Największa pomoc dotyczy obszarów militarnych, z oczywistych względów, bo pomoże Ukrainie wygrać wojnę, a to przywróci normalne życie gospodarcze. Na pomoc mogą liczyć też uchodźcy, zarówno humanitarną na miejscu w Ukrainie, jak i ci znajdujący się poza jej granicami. Wsparcie finansowe realizują także poszczególne kraje, przez instytucje międzynarodowe, umożliwiające funkcjonowanie ukraińskiej gospodarki. Kolejnym obszarem wsparcia jest pomoc polityczna czy instytucjonalna, w ramach której Ukraina otrzymała status kraju kandydującego do Unii Europejskiej. To jasny sygnał dla ukraińskiego rządu, że kraj należy do Europy, a drzwi do UE, oczywiście po wielu reformach, stoją otworem.

Wraz z rozpoczęciem działań wojennych napłynęła do Polski ogromna fala uchodźców z Ukrainy, z których większa część podjęła pracę. W jakim zakresie imigranci z Ukrainy oddziałują na polską gospodarkę?

Obecnie w Polsce znajduje się około 1–1,2 mln ukraińskich uchodźców, najwięcej w Europie. Cieszy bardzo to, że wielu z nich pracuje. W ZUS zarejestrowano już 750 tys. Ukraińców, co oznacza, że są zatrudnieni i płacą składki oraz podatki w Polsce.

Rozmawiał Grzegorz Jeż

Rozmówca wyraża własne opinie, a nie oficjalne stanowisko NBP.

Cała rozmowa jest dostępna na kanale „Obserwatora Finansowego” w serwisie YouTube.

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Uchodźcy z Ukrainy – zarys portretu

Kategoria: Trendy gospodarcze
W odróżnieniu od fal uchodźców z Syrii czy też wcześniej z Czeczenii, uchodźcy z Ukrainy to przede wszystkim dobrze wykształcone kobiety z dziećmi. Większość z nich deklaruje, że pobyt w Polsce jest jedynie czasowy i wrócą do ojczyzny po ustaniu walk. Cechują się dużą samodzielnością i przedsiębiorczością – zdecydowana większość poszukuje pracy jako źródła utrzymania, a spora część utrzymuje się dzięki środkom własnym.
Uchodźcy z Ukrainy – zarys portretu

Uchodźcy z Ukrainy – powrót czy emigracja?

Kategoria: Trendy gospodarcze
Trudno odpowiedzieć na pytanie ilu ukraińskich uchodźców wróci do swojego kraju. Nie wiadomo jak długo potrwa wojna, jaki będzie jej dalszy przebieg, w jaki sposób się zakończy i co się wydarzy po zakończeniu walk.
Uchodźcy z Ukrainy – powrót czy emigracja?