• Obserwator Finansowy

BIEC: rosnące koszty mogą podnieść inflację

14.06.2018
Według Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, Wskaźnik Przyszłej Inflacji, prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2018 r. wzrósł o 0,2 pkt. Po dwóch miesiącach stabilizacji, ponownie nasiliły się czynniki inflacjogenne.


Podstawowym źródłem wzmocnienia czynników inflacjogennych w tym miesiącu są rosnące koszty, w mniejszym zaś stopniu oczekiwania konsumentów i producentów na temat spodziewanego w najbliższej przyszłości tempa wzrostu cen. Mimo iż w ostatnim miesiącu oczekiwania te nie nasiliły się, jednak pozostają na podwyższonym w stosunku do roku ubiegłego poziomie.

Spośród siedmiu składowych wskaźnika sześć działało w kierunku wzrostu inflacji a tylko jedna w kierunku jej spadku.

Najsilniej w kierunku wzrostu cen działało osłabienie złotego względem euro i dolara – podaje BIEC. Słabszy złoty podraża import zarówno gotowych towarów trafiających bezpośrednio do handlu, jak również surowców i komponentów do dalszej krajowej produkcji. Ponadto, bardzo często wyższe ceny towarów pochodzących z importu stają się cenami odniesienia dla krajowych producentów bez względu na to czy importują surowce do dalszej produkcji czy nie. W dotychczasowej historii, osłabienie złotego przenosiło się z około 3-4 miesięcznym opóźnieniem na wzrost cen krajowych.

Szczególnego znaczenia nabiera osłabienie złotego połączone z drożejącymi surowcami na światowych rynkach.

– Z taką sytuacją mamy do czynienia w ostatnim czasie na rynku ropy naftowej, gdzie oba czynniki: wzrost ceny tego surowca i deprecjacja złotego działają proinflacyjnie ze zdwojoną mocą. Wprowadzenie dodatkowego podatku na benzynę w postaci tzw. opłaty paliwowej, to dodatkowy inflacjogenny czynnik, wcześniej czy później  skutkujący wzrostem cen paliw. Deklaracje braku wpływu tego podatku na ceny detaliczne benzyny, płynące ze strony rządzących oraz przedstawicieli państwowych koncernów naftowych to deklaracje niepoważne lub co gorsza kłamliwe – napisała szefowa BIEC prof. Maria Drozdowicz-Bieć w komunikacie prasowym.

Kodeks karny traktuje zysk utracony, czyli taki, który firma mogła osiągnąć, gdyby nie zaniechała pewnych działań, jako działanie na szkodę spółki i nakazuje podjęcie ścigania z urzędu.

– Bardziej prawdopodobny jest więc wariant, że spółki przetwórstwa naftowego wprowadzą podwyżki z pewnym opóźnieniem, z jednej strony licząc na krótką pamięć konsumentów, z drugiej tłumacząc ów fakt czynnikami zewnętrznymi – uważa prof. Drozdowicz-Bieć.

Niezależnie od wzrostu kosztów prowadzonej działalności gospodarczej wynikającego z osłabienia złotego oraz wzrostu cen ropy, pozostałe koszty w przedsiębiorstwach również systematycznie wzrastają. Są to przede wszystkim koszty siły roboczej. Brak pracowników i towarzyszący mu wzrost wynagrodzeń spowodowały, że koszty pracy przypadające na jednego pracownika w przedsiębiorstwach produkcyjnych od początku tego roku wzrosły średnio o blisko 5 proc. a blisko 35 proc. badanych przedsiębiorstw wskazuje rosnące koszty pracy jako istotną barierę rozwoju.

Koszty eksploatacji, napraw i konserwacji maszyn i urządzeń od blisko dwóch lat utrzymują się na podwyższonym w stosunku do lat ubiegłych poziomie. Wynika to zarówno z bardzo wysokiego – średnio powyżej 80 procentowego odsetka wykorzystania mocy produkcyjnych w firmach, jak i ze wzrostu cen usług związanych z ich eksploatacją.

O zwiększonym zapotrzebowaniu firm na usługi konserwatorsko remontowe świadczy systematyczny wzrost cen w branży naprawa, konserwacja i instalowanie maszyn oraz wyjątkowo wysokie, bo blisko 88 proc. wykorzystanie mocy produkcyjnych w firmach prowadzących tego typu działalność.

Nasiliły się również oczekiwania konsumentów na wzrost cen. W pierwszych dwóch miesiącach bieżącego roku odsetek tych przedstawicieli gospodarstw domowych, którzy spodziewali się przyspieszonego wzrostu cen systematycznie zmniejszał się. Związane to było najprawdopodobniej ze stabilizacją cen żywności na początku 2018 roku. W ciągu ostatnich trzech miesięcy nastąpiło odwrócenie tendencji i oczekiwania inflacyjne konsumentów stopniowo nasilają się. Tendencja ta najprawdopodobniej utrzyma się w najbliższych miesiącach.

Oczekiwania przedsiębiorców co do kształtowania się cen na produkowane przez nich wyroby są nieco bardziej powściągliwe niż w przypadku konsumentów. Wśród producentów presja na wzrost cen wyrażona różnicą pomiędzy odsetkiem firm planujących podwyżki a odsetkiem firm planujących obniżenie cen zmniejsza się. Ciągle jednak są to oczekiwania blisko dwukrotnie wyższe w stosunku do średniej z ubiegłego roku. Ostrożność w podnoszeniu cen wynika zapewne z coraz bardziej pesymistycznych prognoz na temat koniunktury w naszym najbliższym otoczeniu. Coraz wyraźniejsze oznaki spowolnienia w Niemczech a w związku z tym mniejszy popyt u krajowych producentów, nakazują ostrożność w planowaniu podwyżek.

(źródło: materiał BIEC, oprac. km)


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły