Autor: Marek Pielach

Dziennikarz Obserwatora Finansowego, specjalizuje się w makroekonomii i finansach publicznych

Belka: Aby skutecznie ostrzegać trzeba móc zalecać

Polityka makroostrożnościowa nie działa bez uprawnień do wydawania zaleceń. Tylko wtedy praca analityczna, którą najczęściej wykonuje bank centralny, może zapobiec niestabilności całego systemu finansowego – przekonywał prezes NBP Marek Belka podczas VIII Kongresu Ryzyka Bankowego.

Belka: Aby skutecznie ostrzegać trzeba móc zalecać

Marek Belka podczas VIII Kongresu Ryzyka Bankowego. Fot. NBP

– Działania, które mogą być korzystne z perspektywy indywidualnego podmiotu dla całego systemu mogą być wręcz niebezpieczne, w szczególności jeśli są podejmowane jednocześnie przez wiele instytucji – tak prezes NBP tłumaczył potrzebę prowadzenia polityki makroostrożnościowej.

– Przykładowo: w czasie dekoniunktury banki w obawie przed materializacją ryzyka kredytowego ograniczają podaż kredytów. Jest to zachowanie jak najbardziej rozsądne, ale z punktu widzenia pojedynczego banku. W skali systemowej takie zachowanie prowadzi jednak do drastycznego ograniczenia dopływu kredytu do gospodarki, do credit crunch, co nie poprawia koniunktury i przyczynia się do pogorszenia jakości kredytów w poszczególnych bankach – wyjaśniał.

Polityka makroostrożnościowa koncentruje się na ochronie stabilności całego systemu finansowego, podczas gdy mikroostrożnościowa ma zapobiegać upadłościom pojedynczych instytucji. Dlatego ta pierwsza bada wzajemne powiązania między instytucjami finansowymi, dla tej drugiej są one mniej istotne. Obie polityki różni także cel. W makroostrożnościowej chodzi o uniknięcie lub chociaż ograniczenie kosztów kryzysów finansowych, w mikroostrożnościowej liczy się przede wszystkim ochrona deponentów.

Tyle teorii. W praktyce polska Komisja Nadzoru Finansowego, która powinna zajmować się nadzorem mikoostrożnościowym, nie unikała w ostatnich latach działań, które sprzyjały także stabilności makroekonomicznej. – Dobrze, że tak się stało – ocenił prezes NBP.

Przypomniał także, że banki centralne przygotowują raporty o stabilności systemu finansowego. Pierwszy taki raport opublikował Bank Anglii w 1996 roku, Narodowy Bank Polski zaś w 2001 roku. I choć w ostatnich latach dokumenty te obok oceny ryzyka zawierają także konkretne rekomendacje, to nie są niczym więcej niż elementem polityki komunikacyjnej. Banki centralne nie mają bowiem mandatu i narzędzi do egzekwowania swoich zaleceń.

– Tak naprawdę połowa polityki makroostrożnościowej to jest praca analityczna, prowadzona w dużej mierze z innego punktu widzenia niż to robimy dotychczas w banku centralnym np. z punktu widzenia stabilności cen, czy to co czynią ludzie w Komisji Nadzoru Finansowego z punktu widzenia stabilności poszczególnych instytucji – tłumaczył Marek Belka.

Mimo tego NBP wywiązywał się dotychczas z tej roli dobrze. Ostrzegał bowiem wielokrotnie zanim problem wystąpił. W latach 2005-2008 w raportach o stabilności systemu finansowego ostrzegano przed negatywnymi skutkami wzrostu akcji kredytowej dla gospodarstw domowych w warunkach dynamicznie rosnących cen nieruchomości. Kredyty walutowe były oceniane jako potencjalne ryzyko dla stabilności systemu finansowego od 2006. Od 2010 NBP wprost wskazywał zaś, że powinny być produktem niszowym. Wskazywano także na zależność gospodarki od finansowania zagranicznego, a także od 2009 roku na ryzyko koncentracji źródeł finansowania i potrzebę większej dywersyfikacji źródeł finansowania banków.

Główne rekomendacje w 2013 roku sprowadzają się do utrzymania wysokiego wyposażenia w kapitał i ostrożnej polityki dywidendowej w bankach aby utrzymać wysoką zdolności absorpcji potencjalnych strat i zapewnić potencjał do zrównoważonej akcji kredytowej, która powinna pomóc ożywieniu gospodarczemu.

Prezes NBP przypomniał, że docelowym rozwiązaniem powinno być jednak przyjęcie ustawy o Radzie Ryzyka Systemowego, w której obok przedstawicieli NBP zasiadaliby przedstawiciele Ministerstwa Finansów, Komisji Nadzoru Finansowego i Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. W projekcie ustawy instytucją kluczową jest w tym gronie NBP.  Marek Belka ocenił, że to dobre rozwiązanie biorąc pod uwagę choćby zalecenia MFW w tej kwestii oraz zaplecze analityczne banku centralnego.

Marek Belka podczas VIII Kongresu Ryzyka Bankowego. Fot. NBP

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Rośnie wiara w politykę makroostrożnościową

Kategoria: Trendy gospodarcze
Po globalnym kryzysie finansowym zwiększyło się istotnie stosowanie instrumentów polityki makroostrożnościowej. Dotyczy to w szczególności gospodarek rozwiniętych, które od 2015 roku stosują średnio więcej takich środków niż rynki wschodzące lub kraje o niskim dochodzie.
Rośnie wiara w politykę makroostrożnościową

Nowa architektura nadzoru finansowego w Europie

Kategoria: VoxEU
Jednolity mechanizm nadzoru w strefie euro zaczął funkcjonować dopiero kilka lat temu, jednak wstępne dowody zdają się potwierdzać jego efektywność. Banki objęte wspólnym nadzorem ograniczyły wielkość swoich aktywów i stopień zależności od finansowania hurtowego.
Nowa architektura nadzoru finansowego w Europie