Gospodarki w podeszłym wieku

Z 447,2 mln w 2020 r. do 408,2 mln osób pod koniec wieku skurczy się liczebność mieszkańców Unii Europejskiej, w zmniejszonym już jej składzie. Jednocześnie o ponad 40 mln więcej niż dziś będzie Europejczyków w wieku powyżej 65 lat. Dla Polski nadchodzące zmiany będą niestety gorsze.

Starzenie się społeczeństw w sytuacji, gdy maleje liczba urodzeń i wydłuża się wraz z postępami medycyny czas życia, to niestety proces nieuchronny. W okresie ostatnich siedmiu dekad, pomiędzy rokiem 1950 a 2020 r. – przypomina MFW w najnowszym, marcowym wydaniu swoich cyklicznych publikacji Finance & Development – oczekiwana długość życia wzrosła w świecie z 46 do 73 lat. W ciągu najbliższych 30 lat, do 2050 roku podniesie się ona o kolejne 4 lata.

Gwałtowny wzrost liczby mieszkańców w wieku powyżej 65 lat, standardowo uznawanym w świecie za moment odchodzenia na emeryturę, to jak zwracają uwagę eksperci MFW, jeden z najbardziej powszechnych obecnie trendów w globalnym życiu społecznym. Jeszcze w 1965 roku osób takich było w świecie razem ok. 129 mln, obecnie jest ich niemal 750 mln, a pod koniec wieku będzie ponad 2,5 miliarda. Stulatków było w 1965 r. w świecie ok. 20 tys., pod koniec wieku będzie ich żyło aż 19 milionów.

Wydatki społeczne rosną, ale jeszcze nie ciążą

Dziś najstarszym jest społeczeństwo Japonii, za kilka dekad najstarsi będą Koreańczycy. Wiadomo to już dziś, gdyż cykle demograficzne, w przeciwieństwie do cykli gospodarczych, czy politycznych są zdeterminowane na wiele dziesiątków lat naprzód. Wśród krajów Unii Europejskiej, dane te można znaleźć w dokumentacji Eurostatu, najwięcej ludzi w wieku 66 i więcej lat (ponad 17,1 mln) żyje obecnie w Niemczech.

Najstarszym europejskim społeczeństwem jest jednak włoskie, gdzie udział osób, które osiągnęły już wiek emerytalny sięga obecnie w całym tamtejszym społeczeństwie aż 21,9 proc. Wiek emerytalny osiągnął już więcej niż co piąty mieszkaniec także w Grecji (21,1 proc.), w Portugalii i w Finlandii (po 21,0 proc.), w Niemczech (20,6 proc.) i w Bułgarii (20,3 proc.). Najmniej – dla kontrastu – jest osób w tym wieku w Irlandii (tylko 13,5 proc.) i w leżącej poza Unią Islandii (13,6 proc.).

W UE udział osób w wieku 66+ wzrośnie z 19,4 proc. w 2020 r. aż do 30,5 proc. w 2100 r.

W okresie najbliższych ośmiu dekad wartości te wzrosną we wszystkich krajach europejskich. Wiadomo to, gdyż w 2100 roku dzisiejsze noworodki będą świętować swoje 80 urodziny, a przyszli 100-latkowie są już obecnie osobami dorosłymi. W skali całej Unii udział w społeczeństwach osób w wieku 66 plus wzrośnie przeciętnie z 19,4 proc. w 2020 r. (licząc z Wielką Brytanią byłoby nieco mniej – 19,1 proc., co znaczy, że brytyjskie społeczeństwo nieco odmładzało unijną społeczność) aż do 30,5 proc. w 2100 r. Największy udział osób w emerytalnym wieku będzie w Chorwacji (35,7 proc.) i w Portugalii (35,1 proc.). Zestarzeje się w tym czasie także najmłodsze obecnie społeczeństwo Irlandii (udział będzie wynosił 29,2 proc.). Relatywnie najmłodszym, na europejskim tle, stanie się społeczeństwo Szwecji (28,2 proc.).

Dane Eurostatu pozwalają dokładnie prześledzić przyszłe zmiany demograficzne także w polskim społeczeństwie. Będzie ono niestety starzało się szybciej niż społeczeństwa innych krajów europejskich. Obecnie – jak szacuje Eurostat – ok. 6,4 mln Polaków (w tym 3,9 mln kobiet i 2,5 mln mężczyzn) osiągnęło już wiek co najmniej 66 lat. Za 10 lat będzie nas w tym wieku już ponad 8 mln, a za 20 lat – 8,6 mln. Za kolejne 10 lat, w 2040 r., liczba ta będzie zbliżać się do 10 mln.

Czas dużych rezerw siły roboczej w rolnictwie już za nami

Apogeum można spodziewać się ok. 2060 r., kiedy to liczba osób, które osiągną już obecnie określony wiek emerytalny osiągnie poziom 10,6 mln. Później zacznie spadać, ale biorąc pod uwagę inne elementy trendu demograficznego (m.in. liczbę narodzin, zgonów, emigrację) udział osób w wieku 66+ w całym polskim społeczeństwie pozostanie wysoki. Z obecnego, wciąż jeszcze dobrego na tle europejskim poziomu (16,9 proc.) już w okresie najbliższej dekady wzrośnie do 21,6 proc. W okresie następnych 10 lat podniesie się do 23,8 proc. Do 2050 r. udział osób w wieku emerytalnym wzrośnie w polskim społeczeństwie do 28,1 proc., zrównując się w tym czasie ze średnią unijną. Kolejna dekada to kolejny skok, już do 31,7 proc., a dopiero potem nastąpi stabilizacja na tym wysokim na tle unijnym poziomie.

Starzenie się społeczeństw ma i będzie miało rozliczne konsekwencje nie tylko społeczne, ale także gospodarcze. Wydłużenie spodziewanego okresu życia jakie nastąpiło w ostatnich dekadach sprawia, że na problem wieku można spojrzeć nie tylko pesymistycznie (ile jest wśród nas osób starych), ale także o wiele bardziej optymistycznie: ile jest osób, które wciąż jeszcze mają przed sobą wiele lat życia. I mogą nadal, jeśli pozostaną osobami sprawnymi, pracować i aktywnie, choć może już mniej wydajnie niż ludzie młodsi, uczestniczyć w życiu społecznym i gospodarczym.

Na tym właśnie aspekcie konsekwencji nieuniknionych światowych zmian demograficznych, które nie ominą nawet najmłodszych dziś społeczeństw krajów afrykańskich, skupia się uwaga ekspertów MFW. Cykle polityczne we wszystkich krajach są zazwyczaj kilkuletnie, ale nawet w okresie kilku lat rządzenia nie można zapominać jak będzie zmieniać się struktura społeczna w perspektywie nie tylko 10, czy 20 lat, ale także 50, a nawet 80.

Biorąc pod uwagę wydłużanie spodziewanego życia, wskazane jest późniejsze przechodzenie na emeryturę.

Rządy mogą już dziś wiele zrobić, aby zmniejszyć przyszłe problemy. Mogą oddziaływać na poprawę struktury wiekowej społeczeństw poprzez wspomaganie rozwoju młodych rodzin (co czyni m.in. polski rząd, chociaż dzietności obrane środki na razie specjalnie nie zwiększyły). Mogą i powinny oddziaływać na zwiększanie i poprawianie aktywności zawodowej dzisiejszych 50- i 60-latków (kształcenie zawodowe, zmienianie kwalifikacji) aby jak najdłużej utrzymać ich na rynku pracy. Biorąc pod uwagę wydłużanie spodziewanego życia, wskazane jest późniejsze przechodzenie na emeryturę. Wskazana jest też profilaktyka medyczna oraz popularyzowanie zdrowego trybu życia. Wspierany przez państwo rozwój technologii, tak jak to dzieje się już dziś np. w Japonii, powinien być ukierunkowany na potrzeby coraz starszego i ograniczonego ruchowo społeczeństwa.

Jeśli nie będzie się o tym myśleć już dzisiaj, społeczeństwa przygniecione zostaną rosnącymi kosztami opieki coraz bardziej starzejących się rodziców i dziadków. Będzie to nasilało emigracje z krajów, którym nie udało się jeszcze podnieść standardu życia. Jako jeden z negatywnych podawany jest przez MFW przykład Bułgarii, gdzie do końca wieku jedna trzecia społeczeństwa będzie w wieku ponad 65 lat.

W mniejszym lub większym stopniu podobnymi konsekwencjami zmian demograficznych zagrożona jest nie tylko Bułgaria, ale cały region środkowej, wschodniej i południowo-wschodniej Europy. Pomiędzy rokiem 1995 a 2017 z naszej części Starego Kontynentu ubyło 7 proc. młodych i na ogół dobrze wykształconych pracowników. Eksperci ONZ spodziewają się, że do 2050 r. na skutek starzenia się i migracji ubędzie kolejnych 12 proc.

Osłabi to możliwości rozwoju regionu, który i tak już jest słabiej rozwinięty niż Europa zachodnia. – Obawiam się, że kraje te szybciej się zestarzeją niż staną się bogatymi – ostrzega Tao Zhang, wiceszef Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

>>> MFW o trendach demograficznych

>>> prognoza Eurostatu

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Coraz starsze ręce do pracy

Kategoria: Oko na gospodarkę
Japonia jest i pozostanie w najbliższych dziesięcioleciach krajem o najstarszym społeczeństwie wśród państw OECD. Osób w wieku 65+ najszybciej przybywać będzie w perspektywie 2050 r. w Korei. W Polsce też będzie coraz więcej osób starszych. Najmłodszym społeczeństwem cieszy się Meksyk.
Coraz starsze ręce do pracy

Koniec bismarckowskiego modelu emerytur

Kategoria: Analizy
Powszechne systemy emerytalne zaczęto tworzyć w Europie w końcu XIX wieku. Były i są ważnym elementem państwa dobrobytu – biorącego na siebie ryzyko życiowych kłopotów – bezrobocia, chorób, starości. W XXI wieku trendy demograficzne sprawiają, że systemy emerytalne są zagrożone.
Koniec bismarckowskiego modelu emerytur