Autor: Mariusz Tomczak

Dziennikarz, politolog specjalizujący się w zagadnieniach europejskich

Pekin wykorzystuje trudne położenie Moskwy

Po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę i nałożeniu przez Zachód sankcji gospodarczych, Rosja coraz mocniej wpada w objęcia swojego sąsiada. Rośnie jej zależność od Chin.
Pekin wykorzystuje trudne położenie Moskwy

(©GettyImages)

– Rosja zaczęła wchodzić w formę wasalizacji wobec Chin – powiedział w połowie maja 2023 r. prezydent Francji Emmanuel Macron w wywiadzie dla dziennika „L’Opinion”. Tej opinii można by nie poświęcać większej uwagi, ponieważ od dłuższego czasu podobne słowa padają z ust części polityków, ekspertów i komentatorów, gdyby nie to, kto jest jej autorem.

Chodzi o szefa państwa należącego do grupy G7, które przez ostatnie lata utrzymywało z Moskwą dobre stosunki. Emmanuel Macron uchodzi też za zachodniego polityka, który najczęściej kontaktował się z prezydentem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem po rozpoczęciu agresji na Ukrainę.

Dwa państwa, jeden wróg

Relacje rosyjsko-chińskie są bliskie z wielu powodów. Jeden z najważniejszych stanowi niechęć do szeroko rozumianego Zachodu, a w szczególności Stanów Zjednoczonych. Moskwa i Pekin w podobny sposób postrzegają świat, marząc o zmianie ładu ustanowionego po zimnej wojnie i zepchnięciu USA do roli mocarstwa regionalnego. Wierzą, że dzięki ograniczeniu ich znaczenia, rozszerzą swoje wpływy polityczne i gospodarcze.

Chińczycy przestali ukrywać się z tym, że dążą do zastąpienia Amerykanów w roli światowego hegemona, choć przez długi czas skrzętnie maskowali swoje ambicje. Z kolei rosyjskie elity są przekonane o postępującym upadku Zachodu i nieuchronnym wzroście potęgi azjatyckiego sąsiada, a od wielu lat konsekwentnie dążą do ustanowienia wielobiegunowego świata.

Sojusz mimo podejrzliwości

Dla każdej ze stron nieformalny sojusz ma trochę inne znaczenie, co wynika m.in. z liczby ludności, potencjału gospodarczego i technologicznego, roli w światowych łańcuchach dostaw, zaplecza surowcowego i doświadczeń historycznych. Do tego wszystkiego dochodzi obecna sytuacja międzynarodowa, zdecydowanie faworyzująca jednego z partnerów.

Produkcja antyimportowa nie zastąpi Rosji importu

Po nałożeniu sankcji gospodarczych Rosja dużo bardziej potrzebuje Państwa Środka niż Chiny Rosji. Z jednej strony władze w Pekinie dystansują się od otwartej krytyki za rozpętanie pełnoskalowej wojny na Ukrainie (wprawdzie ostatnio po raz pierwszy poparły rezolucję Organizacji Narodów Zjednoczonych, w której Rosja została określona jako agresor, ale jedna jaskółka jeszcze wiosny nie czyni). Z drugiej – podają Moskwie pomocną dłoń, choć nie zawsze w ostentacyjny sposób i niekoniecznie tak jak oczekuje Kreml.

Między obydwoma krajami istnieje wiele sprzecznych interesów, a wśród elit panuje wzajemna nieufność. Jednak najważniejsze cele strategiczne, a zwłaszcza rywalizacja z Zachodem, w tym ze znienawidzonymi Amerykanami, skutecznie zachęcają do rozwijania współpracy politycznej i gospodarczej.

Liczby nie kłamią

W 2022 r. wymiana handlowa między Rosją i Chinami wzrosła o 29,3 proc., osiągając rekordową wartość 190,2 mld dolarów. W pierwszym kwartale 2023 r. obroty handlowe zwiększyły się o 38,7 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego i przekroczyły 53,8 mld dolarów.

Dane za okres styczeń-kwiecień 2023 r. wskazują na wzrost obrotów handlowych o 41,3 proc., licząc rok do roku (do kwoty 71,1 mld dolarów) – poinformowała niedawno Generalna Administracja Celna Chińskiej Republiki Ludowej.

Najważniejszy partner handlowy

Marcin Przychodniak, analityk ds. Chin z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, który wcześniej pracował jako dyplomata w Wydziale Politycznym Ambasady RP w Pekinie, zwraca uwagę, że w wyniku intensyfikacji dwustronnych relacji handlowych pogłębia się zależność Rosji od azjatyckiego sąsiada.

Recesja w Rosji pogłębia się

„Chiny kupują taniej surowce energetyczne, głównie ropę naftową (użyczają także Rosji własne zbiornikowce do transportu surowca), a sprzedają np. potrzebne rosyjskiej gospodarce półprzewodniki, które ze względu na sankcje są dla niej niedostępne na Zachodzie. Podwojeniu uległ eksport LNG z Rosji do Chin. W 2022 r. (…) ChRL stała się najważniejszym partnerem handlowym Federacji Rosyjskiej” – pisze na łamach „PISM Strategic File”.

Szczyt Putin-Xi

W marcu 2023 r. Xi Jinping, po ponownym wyborze na stanowisko przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej, w pierwszą zagraniczną podróż udał się do Rosji. Spędził tam trzy dni. Podkreślał, że oba państwa są „niezawodnymi partnerami”. Przywódcy Rosji i Chin zapowiedzieli zacieśnienie współpracy.

Gospodarze mieli zabiegać u swoich gości o zastąpienie zachodnich firm, które wycofały się po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny na Ukrainie. „Putin mówi swojemu narodowi, że walczy o suwerenność Rosji. Prawda jest taka, że Kreml zadłużył się w Pekinie” – skomentował na gorąco na Twitterze Sam Greene, profesor King’s College London.

Rosnąca asymetria

Efektom wizyty Xi Jinpinga w Moskwie dokładnie przyjrzeli się analitycy Ośrodka Studiów Wschodnich Michał Bogusz i Witold Rodkiewicz. Pod lupę wzięli m.in. decyzje dotyczące współpracy gospodarczej. „Kremlowskie elity są gotowe płacić za wsparcie wysiłku wojennego dalszym pogłębianiem asymetrii w relacjach ekonomicznych z ChRL” – ocenili.

Szczególną uwagę zwrócili na przyjęcie deklaracji o przygotowaniu „Planu rozwoju kluczowych kierunków rosyjsko-chińskiej współpracy ekonomicznej do 2030 r.”. Pojawiły się w niej dwie ważne zapowiedzi: powołania wspólnego podmiotu w celu rozwoju Północnej Drogi Morskiej (tj. szlaku łączącego Europę z Azją wzdłuż północnych wybrzeży Rosji) oraz gotowości Moskwy do rozliczania handlu w juanie nawet z państwami trzecimi. „W obu wypadkach są to jednak wstępne ustalenia, a ich realizacja będzie w dużym stopniu zależała od gotowości Kremla do współpracy” – zastrzegli analitycy.

Czy kontrakt gazowy się opłaca?

Od wielu miesięcy w debacie publicznej zadawane są pytania o bilans korzyści i kosztów wynikających z zacieśniania współpracy chińsko-rosyjskiej. Polski Instytut Ekonomiczny ocenia, że kontrakt na długoterminowe dostawy gazu do Państwa Środka, okrzyknięty przez Władimira Putina „transakcją stulecia”, może się Rosji nie opłacać.

„Eksport gazu (w tym LNG) do Chin, przewidywany na 2023 r. na ok. 35 mld m3, wyniesie ponad czterokrotnie mniej niż rosyjskie dostawy do UE w 2021 r. (155 mld m3). Eksport gazu do Chin na poziomie 91 mld m3 rocznie, planowany na 2030 r., nie będzie w stanie zastąpić więcej niż 63 proc. wolumenu eksportu do UE sprzed 2022 r. Dostawy do Chin nie są w stanie zastąpić Rosji korzyści utraconych przez ograniczenie eksportu gazu do UE, ponieważ Chiny kupują go obecnie po niemal trzykrotnie niższej cenie” – wskazuje Instytut.

Trzykrotnie taniej?

Jeśli w 2023 r. ceny w rosyjsko-chińskim kontrakcie będą trzykrotnie niższe od cen rynkowych gazu w Europie i Azji, przekierowanie dostaw każdych 10 mld m3 tego surowca z UE do Chińskiej Republiki Ludowej może wiązać się z utratą 4,2 mld euro zysków. Zasadne wydaje się zatem pytanie stawiane przez Polski Instytut Ekonomiczny: ile Rosja straci?

Z punktu widzenia Kremla bardziej korzystna jest sprzedaż LNG do Chin, który w pierwszym kwartale 2023 r. sprowadzano po średniej cenie zbliżonej do europejskiej. „Mimo inwazji i ograniczenia eksportu, Rosja wciąż zarabia na eksporcie gazu do Europy, przede wszystkim w postaci LNG, trzykrotnie więcej niż na eksporcie do Chin” – podkreśla PIE.

Wydaje się, że Chińczycy twardo negocjują warunki umów, oczekując dostaw rosyjskich surowców po atrakcyjnej cenie albo ustępstw w innych obszarach albo jednego i drugiego. Mogą też z większą swobodą dobierać partnerów handlowych.

Pekin nie spieszy się

Odrębną kwestię stanowi budowa nowych gazociągów Siła Syberii-2 i Siła Syberii-3 oraz pokrycie kosztów ich budowy, choć to dopiero melodia przyszłości. Rosja wydaje się zdeterminowana do rozpoczęcia pierwszej z inwestycji już w 2024 r., ale Chińczykom aż tak bardzo się nie spieszy – takie wrażenie można odnieść po przyjrzeniu się oficjalnym doniesieniom.

Budżet – fikcyjna siła Rosji

„Pekin będzie wykorzystywał rosyjskie trudności związane z eksportem gazu na Zachód do uzyskania jak najlepszej ceny. Podobnie było w przypadku przedłużających się rozmów dotyczących istniejącej Siły Syberii-1. Jednak teraz rosyjska pozycja negocjacyjna jest o wiele słabsza” – ocenia Filip Rudnik, analityk z Zespołu Rosyjskiego Ośrodka Studiów Wschodnich.

Niespodziewana decyzja

Niezwykle interesującym przykładem zacieśniania współpracy obu krajów, a być może wspomnianej przez francuskiego prezydenta wasalizacji, jest przyznanie Władywostokowi statusu portu tranzytowego dla handlu wewnętrznego Chińskiej Republiki Ludowej. Od początku czerwca 2023 r. towary z północno-wschodniej prowincji Jilin dostarczane w głąb Chin są zwolnione z kontroli celnych, co skróci czas dostaw i obniży koszty transportu, a także może sprzyjać rozwojowi handlu w regionie.

Decyzja dotycząca Władywostoku wydaje się przełomowa zarówno z przyczyn politycznych, jak i historycznych. Dotychczas Rosjanie strzegli go jak oka w głowie ze względów strategicznych. W związku z tym, że do 1860 r. tamte okolice należały do dynastii Qing, niektórzy złośliwie mówią o początku powrotu Haishenwai – bo tak Władywostok jest określany na niektórych chińskich mapach – do macierzy.

(©GettyImages)

Tagi


Artykuły powiązane

To jeszcze nie koniec bitwy o suwerenność gazową Europy

Kategoria: Trendy gospodarcze
Europa nie wyszła jeszcze na gazową prostą, choć radykalnie obcięła ekspozycję na Rosję. Tę zimę przetrwała zaskakująco dobrze, ale kolejny sezon przysporzy nowych wyzwań. Przy obecnym poziomie zużycia będzie musiała zwiększyć dostawy LNG o 30 proc., aby dotrwać do wiosny 2024 r.
To jeszcze nie koniec bitwy o suwerenność gazową Europy

Polska na drodze do uniezależnienia się od rosyjskich paliw

Kategoria: Trendy gospodarcze
Wojna w Ukrainie przyczyniła się do niezwykle dynamicznych zmian w strukturze geograficznej polskiego importu. Rosja, po raz pierwszy od wielu dekad, nie jest już najważniejszym dostawcą paliw do Polski. Wraz z kolejnymi pakietami unijnych sankcji znaczenie Rosji będzie się jeszcze zmniejszać.
Polska na drodze do uniezależnienia się od rosyjskich paliw

Błękitne paliwo na wagę złota

Kategoria: Analizy
Poziom napełnienia unijnych magazynów gazu pod koniec lipca osiągnął ok. 68 proc. Do obligatoryjnego minimum 80 proc. przed zimą brakuje już niewiele, jednak przy zachowaniu dotychczasowego zużycia i uwzględnieniu dalszych kłopotów z przesyłem surowca, poziom ten może okazać się nieosiągalny.
Błękitne paliwo na wagę złota