Autor: Mirosław Ciesielski

Wykładowca akademicki, opisuje rynki finansowe, zmiany na rynku fintechów i startupów

Pandemia pogłębiła lukę edukacyjną na świecie

Luka edukacyjna, którą przyniosła pandemia ma długookresowe konsekwencje dla rozwoju gospodarczego szeregu państw. To nie tylko zmniejszenie szans życiowych milionów ludzi, ale także zauważalnie niższy wzrost wielu gospodarek.
Pandemia pogłębiła lukę edukacyjną na świecie

(©Envato)

Zamknięcie szkół na świecie w czasie pandemii objęło ponad 1,5 mld uczniów. Najdłużej nauka była zawieszona w Ameryce Łacińskiej i Południowej Azji (ponad 75 tygodni). Przeciętny czas niedostępności nauki stacjonarnej w Europie i Azji Centralnej wyniósł natomiast 30 tygodni, a w Afryce subsaharyjskiej 34 tygodnie. Bardzo różny był też stopień dostępności i efektywności nauki zdalnej, z uwagi na ograniczony dostęp do mediów, w tym głównie internetu i urządzeń umożliwiających korzystanie z niego.

Organizacja nauki zdalnej

W wielu krajach rządy umożliwiały uczniom z wrażliwych grup społecznych wypożyczanie za darmo urządzeń mobilnych i dostęp do internetu w czasie korzystania z cyfrowych treści edukacyjnych. Miało to miejsce także w państwach zamożnych jak Korea Południowa czy USA. Jednak w krajach uboższych  – nawet o relatywnie dobrym dostępie do internetu – korzystanie z cyfrowej edukacji było bardzo ograniczone.

W Tanzanii, w której szkoły zamknięte były tylko przez 15 tygodni i gdzie wskaźnik dostępu do internetu (47 proc.) był w zeszłym roku dwa razy wyższy niż przeciętna w Afryce –  zaledwie jeden procent uczniów uczestniczył w lekcjach online, sześć procent słuchało ich w radio, a pięć procent oglądało w telewizji.

W Meksyku zastosowano, rozwijaną już wcześniej, telewizję edukacyjną, która została udostępniona (program Aprende en casa) na wielu kanałach telewizyjnych i w internecie. Odniosło to jednak ograniczony skutek, głównie z powodu braku interaktywności i niskiego zaangażowania uczniów w zdalną naukę.

W Indiach, gdzie jedynie 24 proc. gospodarstw domowych miało dostęp do internetu, nauczyciele przekazywali z kolei instrukcje milionom uczniów, używając telefonów lub smartfonów, były też wysyłane tradycyjne papierowe pakiety edukacyjne. Bardzo przydatna okazała się aplikacja WhatsApp, z której korzystało ponad 400 mln użytkowników. W stanie Madhya Pradesh opracowano specjalną mobilną aplikację, która pomagała rodzicom dzieci ze szkół podstawowych śledzić postępy swoich pociech i wspomagać proces nauczania. Co więcej, powołano do życia specjalne call center, które umożliwiło nauczycielom i rodzicom przekazywanie w sposób swobodny informacji zwrotnej, dotyczącej zdalnej nauki, ale także weryfikowanie efektywności wprowadzanych zmian poprzez telefony do tych grup interesariuszy.

Czy warto się uczyć? O opłacalności inwestycji w edukację

W regionach i krajach, w których pandemiczna edukacja miała charakter bardziej interaktywny, angażując w sposób kreatywny nauczycieli, wyniki nauki były znacznie lepsze niż gdzie indziej. W Finlandii program telewizyjny narodowego nadawcy Yle Etäkoulu zaangażował do opracowania najlepszych metod nauki na odległość   nauczycieli, obserwując ich aktywność dydaktyczną na dedykowanych grupach na Facebooku. Mieli oni bieżący wpływ na podnoszenie jakości edukacji tą drogą.

W Korei Południowej ograniczono tymczasowo prawo własności intelektualnej, co pozwoliło w ramach specjalnej platformy edukacyjnej na dzielenie się przez nauczycieli metodami nauki online, a prawie 60 proc. treści i zadań na platformie dostarczyli sami pedagodzy.

Z kolei w USA platforma Wide Open School zaoferowała nauczycielom i rodzicom nie tylko zasoby wiedzy i zadań, ale także metody  pobudzania kreatywności, krytycznego myślenia i kompetencji społecznych. Wiele rozwiązań i wsparcia mogli oni pozyskać dzięki globalnej sieci edukacyjnej Tech for All.

Dedykowaną organizacją, która wiele wniosła do pandemicznej edukacji był, działający również w Polsce, Edcamps. Od marca 2020 roku organizacja wspierała nauczycieli w rozwoju nauki online i dzieleniu się doświadczeniami w tym zakresie. Specjalne cyfrowe spotkania dla nich odbyły się między innymi w Ukrainie, USA i Belgii.

 Raport OECD analizujący edukację w czasie pandemii szacuje, że w zależności od kraju od 6 do 20 procent uczniów straciło kontakt z nauczycielami w pierwszym roku COVID-19, a w Indiach wskaźnik ten przekraczał nawet 30 procent.

Istotnym elementem efektywności zdalnej edukacji było kreowanie i podtrzymywanie zaangażowania uczniów w procesie dydaktycznym. Służyły temu nie tylko quizy, zadania zespołowe czy różne formy współzawodnictwa, ale także bardziej wyrafinowane narzędzia marketingowe wspierane przez znanych sportowców, aktorów, grupy muzyczne czy influencerów. Wykorzystywała je m.in. Wide Open School, a także platforma edukacyjna w Peru, gdzie na zdalnych lekcjach pojawiali się dziennikarze i aktorzy. Ale nawet te techniki nie gwarantowały pełnego zaangażowania uczniów w naukę online.

Raport OECD analizujący edukację w czasie pandemii szacuje, że w zależności od kraju od 6 do 20 procent uczniów straciło kontakt z nauczycielami w pierwszym roku COVID-19, a w Indiach wskaźnik ten przekraczał nawet 30 procent. Wysokie wskaźniki porzucenia nauki od 13 do 25 proc. zanotowano w krajach afrykańskich, które już wcześniej doświadczyły podobnego zjawiska w trakcie epidemii Ebola (Sierra Leone czy Nigeria). Nawet w USA z procesu edukacyjnego wypadło 3 mln uczniów.

Luka edukacyjna

Generalnie pandemia pogłębiła istniejące już różnice w zdobywaniu wiedzy między krajami o wysokich i niskich dochodach. W roku 2019 uczniowie z krajów bogatych przyswajali ponad dwa razy więcej wiedzy (mierzonej wg wskaźnika HLO – ujednoliconych wyników nauczania) niż ich odpowiednicy w krajach słabiej rozwiniętych.

COVID-19 to mniejszy zwrot z inwestycji w edukację

Firma konsultingowa McKinsey oblicza, że średni czas opóźnienia w procesie zdobywania wiedzy w szkołach na świecie podczas pandemii wyniósł 8 miesięcy. Jednak w krajach o dobrze rozwiniętych systemach edukacyjnych, do których zalicza się duża część krajów OECD opóźnienie wyniosło tylko od jednego do pięciu miesięcy, a dla Ameryki Północnej i Europy Zachodniej wskaźnik ten wyniósł cztery miesiące. Najlepiej wyglądała sytuacja w Japonii i Australii, które wykazały jedynie dwa miesiące opóźnienia. W Ameryce Łacińskiej i Azji Południowej, najdłużej odciętej od tradycyjnego modelu nauczania, było to aż 12 miesięcy, a w Indonezji i na Filipinach jeszcze więcej. Natomiast w Afryce, z którą COVID-19 obszedł się w miarę łagodnie, czas opóźnienia edukacyjnego zawierał się między trzema a ośmioma miesiącami, mimo niskiej wydolności systemów edukacyjnych.

Pełny obraz luki edukacyjnej na świecie przyniosą badania PISA, które z uwagi na pandemię zostały przeniesione na bieżący rok, i ich wyniki zostaną udostępnione dopiero w grudniu 2023 roku. W Polsce o zakresie luki edukacyjnej mogą świadczyć badania przeprowadzone na próbie 83 warszawskich szkół średnich w oparciu o metodę TICKS, podobną do PISA. Wykazały one znaczące opóźnienie edukacyjne – równoznaczne ze stratą jednego roku nauki dotyczące matematyki, czytania ze zrozumieniem i nauk przyrodniczych. Jak wskazują autorzy raportu – na te wyniki mogły także wpłynąć zmiany strukturalne w oświacie związane z likwidacją gimnazjów w naszym kraju.

Zawieszenie tradycyjnej edukacji zwiększało także nierówności wewnątrz poszczególnych systemów edukacyjnych, gdzie mniejszości etniczne, religijne czy społeczne mogły doświadczać bardziej ograniczonego dostępu do edukacji.

 Zawieszenie tradycyjnej edukacji zwiększało także nierówności wewnątrz poszczególnych systemów edukacyjnych, gdzie mniejszości etniczne, religijne czy społeczne mogły doświadczać bardziej ograniczonego dostępu do edukacji, choćby z uwagi na poziom zamożności i dostęp do technologii umożliwiających zdalną naukę. Tak było w odniesieniu do uczniów z czarnej populacji w USA, którzy wykazywali na przykład półroczne opóźnienie w zakresie matematyki, gdy w stosunku do białych uczniów wyniosło ono tylko dwa miesiące. Podobne różnice w odniesieniu do populacji miejskich i wiejskich wystąpiły w Etiopii i wielu innych państwach Afryki.

Ograniczony dostęp do nauki przyniósł też szereg innych konsekwencji. Badacze wskazują na wyższy poziom chorób lub dolegliwości o charakterze mentalnym (ponad 44 proc. brytyjskich dzieci  w wieku 13-18 lat). Widoczne były takie konsekwencje długiego przebywania w zamknięciu, jak: wzrost agresji wobec dzieci, otyłość w krajach wysoko rozwiniętych, jak w Wielkiej Brytanii czy USA lub niedożywienie w Ameryce Środkowej i Południowej, gdzie ponad 80 mln dzieci przestało otrzymywać bezpłatne, ciepłe posiłki  czy wyższy wskaźnik ciąż u nastolatek jak w Ugandzie.

Jeszcze przed pandemią UNESCO szacowało, że aby osiągnąć w odniesieniu do krajów o niskich i średnich dochodach wyznaczony przez ONZ cel zrównoważonego rozwoju w postaci powszechnej edukacji na poziomie podstawowym i średnim w 2030 roku potrzeba wsparcia finansowego w wysokości 148 mld dolarów rocznie. Pandemia podniosła te kwoty do blisko 200 mld dolarów. Nie chodzi jednak wyłącznie o objęcie edukacją wykluczonych do tej pory społeczności, ale przede wszystkim podniesienie jakości kształcenia. Tymczasem jedynie 3 procent sumy wsparcia związanego z epidemią na świecie dedykowane było działaniom edukacyjnym, z czego 97 procent w krajach o wysokich dochodach.

Skutki ubóstwa edukacyjnego

Luka edukacyjna, którą przyniosła pandemia ma poważne długookresowe konsekwencje dla rozwoju gospodarczego wielu państw. Niewykształcone lub utracone umiejętności będą oznaczać słabsze kompetencje na rynku pracy i niższą wartość kapitału ludzkiego, a popyt na pracowników o wyższych kwalifikacjach w wielu mniej rozwiniętych gospodarkach może nie zostać zaspokojony. Jeśli luka edukacyjna nie zostanie zmniejszona lub zlikwidowana w toku dalszej nauki, ograniczy ona wg McKinsey globalny wzrost gospodarczy o 0,9 punktu procentowego rocznie do roku 2040, co oznacza roczne straty w wysokości 1,6 biliona dolarów.

Jeśli luka edukacyjna nie zostanie zmniejszona lub zlikwidowana w toku dalszej nauki, ograniczy ona wg McKinsey globalny wzrost gospodarczy o 0,9 punktu procentowego rocznie do roku 2040, co oznacza roczne straty w wysokości 1,6 biliona dolarów.

A najtrudniejszy do opanowania jest stan ubóstwa edukacyjnego dotyczący dzieci w wieku 7-10 lat – oznaczający brak umiejętności pisania, czytania ze zrozumieniem i dokonywania prostych kalkulacji. Dane Banku Światowego i UNESCO wskazują, że zjawisko to miało miejsce już przed pandemią w krajach o niskich i średnich dochodach w 2019 roku i dotyczyło 57 proc. dzieci, co oznaczało, że 6 na 10 z nich było praktycznie analfabetami, a w Afryce subsaharyjskiej wskaźnik ten był jeszcze wyższy i wyniósł 87 procent.

Długofalowe skutki zamykania szkół

Pandemia znacząco pogorszyła sytuację. W Ameryce Łacińskiej i na Karaibach około 80 procent dzieci w wieku do 10 lat nie jest w stanie zrozumieć prostych tekstów, w Azji południowej prostych testów językowych nie zdaje 78 proc. dzieci, gdy przed pandemią nie udawało się to 60 procentom. W Afryce subsaharyjskiej na szczęście z uwagi na relatywnie krótką przerwę w nauce wskaźnik ubóstwa edukacyjnego wzrósł „tylko” do 89 procent.

Wzrost skali ubóstwa edukacyjnego na świecie to również skutek wtórnego analfabetyzmu. Fundacja Azim Premji wskazuje na przykład, że po roku pandemii aż 90 procent uczniów pierwszych klas szkół podstawowych w Indiach utraciło częściowo umiejętność czytania i pisania prostych zdań i właściwego odczytywania dwucyfrowych liczb.

Wiele milionów dzieci bez umiejętności czytania, pisania i liczenia w podstawowym zakresie utraci możliwość dalszej nauki, co w przyszłości mocno odbije się na ich dochodach. Studium Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) szacuje, że każdy dodatkowy rok nauki przekłada się na wzrost życiowych dochodów w wysokości 15 procent. Globalna popandemiczna luka edukacyjna –gdy nie zostanie zniwelowana – oznacza utratę dochodów w wysokości 21 bilionów dolarów równą 17 proc. wartości obecnego globalnego PKB. Ponad połowa tej sumy przypada na kraje słabiej rozwinięte. Z punktu widzenia potencjalnego zatrudnionego spowoduje to przeciętną roczną stratę dochodów bliską tysiącu dolarów.

Choć istnieją konkretne propozycje zmniejszenia luki i ubóstwa edukacyjnego (np. model RAPID Banku Światowego i UNESCO), zmniejszenie zaległości będzie bardzo trudne. W sytuacji gwałtownego wzrostu cen żywności i nośników energii w najbliższym czasie priorytetem stanie się bowiem przeciwdziałanie ubóstwu energetycznemu i niedożywieniu.

(©Envato)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Długofalowe skutki zamykania szkół

Kategoria: VoxEU
Badanie sugeruje, że zamykanie szkół i placówek świadczących opiekę nad dziećmi ma w dłuższym okresie znaczący negatywny wpływ na poziom kapitału ludzkiego i dobrobytu dotkniętych tym dzieci, a w szczególności dzieci z gospodarstw domowych o niższym statusie społeczno-ekonomicznym.
Długofalowe skutki zamykania szkół

Utrata kapitału ludzkiego w Ukrainie

Kategoria: VoxEU
Dostarczanie usług edukacyjnych podczas wojny jest wielkim wyzwaniem, ale znalezienie sposobów na zapewnienie uczniom edukacji jest możliwe i pozwala powstrzymać dalsze straty w zakresie kapitału ludzkiego.
Utrata kapitału ludzkiego w Ukrainie

W edukacji powinniśmy mieć większe ambicje

Kategoria: Trendy gospodarcze
Najwyższy koszt epidemiologicznego reżimu w edukacji płacą najmłodsi i najsłabsi uczniowie. Międzynarodowe badania pokazują jednak, że jeszcze przed pandemią poziom nauczania w polskich podstawówkach był niesatysfakcjonujący – oceniają Maciej Jakubowski i Tomasz Gajderowicz z Evidence Institute i WNE UW.
W edukacji powinniśmy mieć większe ambicje