Niemcy w cyklu wzrostowym

10.01.2018
Dane Federalnego Urzędu Statystycznego Niemiec pokazały, że w III kwartale 2017 r. gospodarka Niemiec wzrosła o 0,8 proc. i o 2,3 proc. w ujęciu rocznym. To skłoniło nas do zrewidowania szacunku całorocznego wzrostu do 2,5 proc. oraz prognozy na rok 2018 do 2,1 proc.


Jest też prawdopodobne, że ponownie skorygujemy naszą prognozę na rok 2018 w górę, do poziomu około 2,3 proc.

W czasie ostatnich kilku lat wzrost gospodarczy wspierała wysoka konsumpcja indywidualna, ale w ostatnim okresie istotnym motorem wzrostu stała się produkcja, na fali wzrostu zamówień, zwłaszcza z zagranicy.

Ograniczenia zdolności produkcyjnych w przemyśle są coraz bardziej widoczne, co będzie napędzać inwestycje i tworzenie miejsc pracy w nadchodzących kwartałach, tworząc pętlę pozytywnego sprzężenia zwrotnego ze wzrostem konsumpcji.

Spodziewamy się, że w średnim okresie wskaźniki wzrostu spadną z obecnego poziomu, wraz z osłabieniem cyklicznego ożywienia koniunktury i stopniowym wyłanianiem się mniej korzystnych fundamentalnych uwarunkowań rynkowych. Należą do nich m.in. negatywne tendencje demograficzne i brak reform w okresie ostatnich rządów.

Szczegółowe dane opublikowane przez Federalny Urząd Statystyczny Niemiec (Destatis) wskazują, że w ujęciu rocznym wzrost PKB napędzany był przez popyt krajowy, w szczególności konsumpcję prywatną, która dodała 1,2 punktu proc. do ogólnej stopy wzrostu. Inwestycje odpowiadały za kolejne 0,7 punktu proc.

Zarówno wydatki rządowe, jak i zmiana stanu zapasów odpowiadały za wkład na poziomie 0,2 punktu procentowego. Wkład eksportu netto wyniósł zaledwie 0,2 punktu procentowego, w obliczu wzrostu eksportu w ujęciu realnym o 4,8 proc. r/r i wzrostu importu o 5,5 proc. Pod względem udziału w wartości dodanej brutto, wzrost PKB napędzały w szczególności produkcja (+3,4 proc. r/r), technologie informacyjno-komunikacyjne (+3,6 proc.), a także handel, transport, usługi związane z zakwaterowaniem i usługi gastronomiczne (+3,1 proc.).

Kwartalny wzrost wynoszący 0,8 proc. osiągnięty został po solidnym wzroście odnotowanym w pierwszym (0,9 proc.) i drugim kwartale (0,6 proc.) i stanowił dobry wynik w kontekście pokryzysowej sytuacji gospodarczej. W ujęciu kwartalnym głównym impulsem wzrostu były zmiany w stanie zapasów i eksportu netto – obie pozycje miały wkład na poziomie 0,4 pkt proc. do ogólnej stopy wzrostu. Eksport wzrósł o 1,7 proc. w ujęciu kwartalnym w okresie lipiec-wrzesień, najwyżej od ostatniego kwartału 2014 roku. Inwestycje przedsiębiorstw wzrosły o 1,5 proc. w ujęciu kwartalnym.

Według Destatis wydajność pracy dalej rosła w trzecim kwartale. Całkowite zatrudnienie wyniosło 44,5 miliona osób w okresie lipiec-wrzesień, co oznacza wzrost o 1,5 proc. w ujęciu rocznym.

Tymczasem skorygowana o wpływ cen wartość produkcji na osobę zatrudnioną wzrosła o 0,8 proc. Wartość produkcji skorygowana o wpływ godzin pracy wzrosła o 1,1 proc., odzwierciedlając spadek liczby godzin przepracowanych przez osobę zatrudnioną wynoszący 0,3 proc. w ujęciu rocznym.

Rosnący popyt krajowy i zagraniczny

Najważniejszą sprawą w niemieckiej gospodarce w ostatnich latach była siła popytu krajowego. Pomiędzy drugim kwartałem 2012 roku, a trzecim kwartałem 2015 roku wkład realnej konsumpcji indywidualnej do stopy wzrostu w ujęciu rocznym utrzymywał się poniżej 1 punktu procentowego. Natomiast od października-grudnia 2015 wkład ten przekraczał 1 punkt procentowy we wszystkich kwartałach za wyjątkiem dwóch (w obu z nich wkład ten wynosił 0,9 punktu procentowego). Rosnący wzrost konsumpcji prywatnej wspierała dobra sytuacja na rynku pracy, z rosnącym zatrudnieniem, a także wzrostem płac realnych (wspomaganym niską inflacją) oraz bardzo niskimi stopami procentowymi.

Jednakże, jak pokazują dane kwartalne, szczególnie silny impuls pochodził w ostatnim okresie z sektora zagranicznego, co dotyczy w szczególności nowych zamówień produkcyjnych od klientów zagranicznych. Utrzymujące się ożywienie koniunktury widoczne jest w znacznej części światowej gospodarki, w tym w strefie euro, co spowodowało wzrost zapotrzebowania na dobra inwestycyjne i wysokiej klasy dobra konsumpcyjne, w których specjalizują się Niemcy. W strefie euro głównym czynnikiem wzrostu popytu na te towary było ograniczenie procesu delewarowania firm i gospodarstw domowych, po tym jak poziom zadłużenia w wielu państwach tej strefy powrócił do bezpieczniejszego poziomu.

Pozytywne sprzężenie zwrotne

Wydaje się, że nie ma żadnych powodów, by obecne ożywienie skończyło się w najbliższym czasie. Ostatnie dane wskazują raczej, że wzrost może ulegać dalszemu wzmocnieniu. Niemiecki kompozytowy indeks nastrojów menedżerów logistyki w firmach przemysłowych (PMI) opracowany przez IHS Markit osiągnął w listopadzie poziom 57,33, znacznie powyżej poziomu 50, który oddziela wzrost od kurczenia się gospodarki. Wskaźnik Ifo, mierzący nastroje w przemyśle wytwórczym, budownictwie, sprzedaży hurtowej i detalicznej, osiągnął w listopadzie nowy rekordowy poziom 117,5 (2005 = 100). W wyniku tego prawdopodobnie ponownie skorygujemy w górę naszą prognozę realnego wzrostu PKB w 2018 roku do poziomu około 2,3 proc.

Znaczna część wzmocnienia gospodarki związana jest z popytem zewnętrznym, który może jeszcze wzrosnąć z obecnych poziomów. Spowolnienie gospodarcze obserwowane w minionej dekadzie w dużej części pozostałych państw strefy euro było tak silne, że cykliczne ożywienie koniunktury na najważniejszym rynku eksportowym Niemiec być może wciąż znajduje się dopiero w fazie początkowej.

Od początku do połowy 2017 roku niemiecki sektor inżynierii mechanicznej potroił swoje prognozy wzrostu produkcji, głównie w wyniku niespodziewanie wysokiego popytu ze strony Francji, Włoch i Hiszpanii. Tymczasem rozkwit gospodarczy przeżywa także Europa Wschodnia, która staje się coraz ważniejszym rynkiem dla niemieckich eksporterów.

Cykl wzrostowy

Siła popytu zewnętrznego przyczynia się do coraz bardziej widocznego pozytywnego sprzężenia zwrotnego w niemieckiej gospodarce. We wczesnych fazach obecnego ożywienia koniunktury wzrost był znacząco wspierany przez niższe ceny ropy naftowej i korzystne warunki finansowania. Obecnie jednak coraz wyraźniej widać, że wyższy popyt krajowy i zewnętrzny zwiększa obciążenie istniejących zdolności produkcyjnych, tym samym pobudzając krajowe inwestycje i wzrost zatrudnienia, które z kolei w ramach pozytywnego sprzężenia zwrotnego wzmacniają wzrost konsumpcji.

Proces ten prawdopodobnie nasili się w najbliższym czasie. Niemiecki wskaźnik PMI dla sektora produkcji osiągnął w listopadzie najwyższy od 81 miesięcy poziom 62,5. W tym samym miesiącu portfel zamówień w sektorze produkcyjnym wzrastał w najwyższym notowanym do tej pory tempie. Łańcuchy dostaw znajdują się pod coraz większą presją; listopadowy wskaźnik PMI wykazał najwyższy poziom opóźnień w dostawach od czasu rozpoczęcia badań, podczas gdy IHS Markit zarejestrował również obniżone poziomy zapasów i braki zdolności transportowych.

Firmy prawdopodobnie zareagują na te zmiany zwiększając zarówno inwestycje, jak i zatrudnienie. Wydaje się, że już ma to miejsce, ponieważ w pierwszych trzech kwartałach 2017 roku odnotowano silny wzrost realnych inwestycji przedsiębiorstw.

W listopadzie IHS Markit zarejestrował najszybsze od sześciu i pół roku tempo tworzenia nowych miejsc pracy. Według danych publikowanych co miesiąc przez Destatis, w 2017 roku średnie tempo tworzenia miejsc pracy wyniosło 1,5 proc. w ujęciu rocznym i jest na ścieżce do osiągnięcia najlepszego całorocznego wyniku od 2007 roku.

Jedynym brakującym elementem tej układanki jest wzrost płac, który pozostał stosunkowo przytłumiony w kontekście rekordowo niskiego bezrobocia i wysokiego wskaźnika wakatów (widoczne ograniczenie możliwości zastosowania krzywej Phillipsa, która mówi, że stopy bezrobocia i inflacji są ujemnie skorelowane, było w ostatnim czasie szeroko dyskutowane w środowisku akademickim nie tylko w odniesieniu do Niemiec).

Szeroko rozpowszechniony w Niemczech system negocjacji płacowych wydaje się być jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy. W ostatnim okresie związki zawodowe skupiały się na dążeniu do poprawy warunków pracy, w tym na wprowadzeniu krótszego czasu pracy, a nie na podwyżkach płac. Jednak przy prawdopodobnym dalszym silnym wzroście zatrudnienia w kontekście ograniczeń zdolności produkcyjnych, może pojawić się pewna presja na wzrost płac.

Nawet jeśli nie tak się nie stanie, wyższe zatrudnienie oznacza dobre perspektywy dla konsumpcji. Realne dochody będą wspierane przez utrzymujący się umiarkowany poziom inflacji (częściowo odzwierciedlający „sztywność płac). Spodziewamy się, że inflacja cen konsumpcyjnych dla zharmonizowanej miary unijnej wyniesie średnio 1,7 proc. w tym roku i 1,9 proc. w 2018 roku.

© [2018] The Economist Intelligence Unit Limited.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Artykuł opublikowany na licencji, tłumaczenie NBP. Oryginał w j. angielskim znajduje się w bazie www.viewswire.com


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły